Kategorie

Powiązane materiały

KSIĄŻKA

Beata Kapcewicz: Skok kwantowy w życiu i biznesie.

KWANTOWE NARZĘDZIA

Karty Momentów AHA

KATEGORIA POSTA

Co zrobić, gdy wszystko działa, a Ty już nie…

Masz firmę, klientów, projekty i wyniki. Z zewnątrz wszystko wygląda dobrze. A jednak coraz częściej czujesz zmęczenie, którego nie rozwiąże weekend ani kolejny urlop. Kilka lat temu znalazłam się dokładnie w takim miejscu. I dopiero wtedy zrozumiałam, że problemem nie była sytuacja, w której się znalazłam, ale sposób, w jaki funkcjonowałam przez lata.

 

Kilka lat temu miałam milionowe długi.
Dziś  jednak wiem, że to nie one były najtrudniejsze. Tylko odkrycie, że sposób działania, który przez lata uważałam za swoją największą siłę, stał się moim największym ograniczeniem.

Przez większość życia byłam osobą, która zawsze dawała radę. Jeśli pojawiał się problem, szukałam rozwiązania. Jeśli trzeba było podjąć odpowiedzialność, brałam ją na siebie. Jeśli sytuacja stawała się trudna, nie wycofywałam się, wręcz przeciwnie. Pracowałam jeszcze więcej.

Przez długi czas ten model przynosił efekty. Firma rosła, pojawiały się nowe projekty, kolejne możliwości i sukcesy. Ludzie widzieli kobietę skuteczną, przedsiębiorczą i odważną. Ja również tak o sobie myślałam.

Nie zauważyłam jednak momentu, w którym działanie zaczęło zamieniać się w nieustanną walkę.

Kiedy sukces przestaje dawać satysfakcję.

To nie dzieje się nagle.

Nie budzisz się pewnego dnia z myślą, że jesteś wypalony. Nie pojawia się wielki napis informujący, że przekroczyłeś granicę. To przychodzi powoli, trochę jak syndrom gotującej się żaby. 

Najpierw coraz trudniej naprawdę odpocząć. Nawet podczas wolnego czasu głowa nadal pracuje. Potem zauważasz, że kolejne osiągnięcia cieszą coraz krócej. Sukces, który kiedyś był powodem do świętowania, staje się tylko następnym punktem na liście rzeczy do zrobienia.

I w pewnym momencie zaczynasz żyć od zadania do zadania, od projektu do projektu, od celu do celu.

Oczywiście z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, ale w środku coraz częściej pojawia się pytanie: Czy to o to mi chodziło? Czy moje życie ma tak ma wyglądać?
Dzisiaj wiem, że wielu przedsiębiorców, liderów i managerów znajduje się właśnie w takim miejscu. Mają kompetencje, doświadczenie i wyniki, ale coraz częściej brakuje im czasu, radości i poczucia sensu w tym co robią.

Moment, który zmienił moje myślenie.

Pamiętam moment, kiedy siedziałam w piwnicy, do której musiałam się przeprowadzić po nieudanej inwestycji. Nie analizowałam już kolejnych strategii i nie zastanawiałam się, jak szybciej odbudować to, co straciłam. Po raz pierwszy od dawna próbowałam zrozumieć samą siebie.

Jak to możliwe, że osoba, która przez lata osiągała wyniki i pomagała innym rozwijać biznesy oraz kariery, znalazła się w miejscu, w którym nie ma już siły dalej funkcjonować w ten sam sposób? Przez jakiś czas szukałam odpowiedzi na zewnątrz: w decyzjach, inwestycjach, ludziach i okolicznościach. Dopiero później zrozumiałam, że prawdziwa odpowiedź znajduje się gdzie indziej.

I to nie było wygodne odkrycie. Bo dużo łatwiej byłoby powiedzieć: “świat zawiódł, ludzie zawiedli, wszystko były przeciwko mnie”. I ta prawdziwa zmiana zaczęła się dopiero wtedy, kiedy przestałam patrzeć wyłącznie na to, co się wydarzyło, a zaczęłam patrzeć na to, jak ja przez lata działałam.

Największa siła może stać się największym ograniczeniem.

Dzisiaj bardzo wyraźnie widzę, że wiele naszych największych sił może z czasem stać się największymi ograniczeniami. Odpowiedzialność może zamienić się w dźwiganie wszystkiego samemu. Ambicja może zamienić się w ciągłe udowadnianie swojej wartości. Kontrola może dawać poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie odbierać przestrzeń, zaufanie i lekkość działania.

We mnie też było to przekonanie, że wszystko zależy ode mnie, że muszę być silna i nie mogę odpuścić. I paradoksalnie to właśnie te schematy przez lata pomagały mi osiągać sukcesy. Jednocześnie to one sprawiły, że coraz trudniej było mi cieszyć się tym, co już osiągnęłam.

I właśnie dlatego tak wielu przedsiębiorców, liderów i managerów odnajduje się w tej historii. Mają firmy, zespoły, klientów, projekty i wyniki, ale coraz rzadziej mają poczucie spokoju. Coraz trudniej im odpoczywać bez poczucia winy. Coraz częściej czują, że sukces, o który kiedyś zabiegali, przestał dawać im radość, a zaczął wymagać od nich coraz większej ceny.

I wiele osób uważa, że problemem w tym wszystkim jest brak wiedzy. A ja nie zgadzam się z tym. Bo osoby, które spotykam wiedzą bardzo dużo. Przeczytali dziesiątki książek, uczestniczyli w szkoleniach, rozwijali swoje kompetencje.

Ale sęk w tym, że wiedza nie zawsze zmienia sposób działania. A to właśnie sposób działania tworzy nasze życie.

Istnieje inna droga, na flow…

I trochę lat mi zajęło, żeby to wszystko zgłębić, ale udało mi się osiągnąć, i chce tą wiedzą się dzielić. Coraz częściej spotykam ludzi, którzy osiągają więcej niż kiedykolwiek wcześniej, a jednocześnie są bardziej zmęczeni niż kiedykolwiek wcześniej. Przeciążeni. Zmęczeni ciągłym pędem. Coraz rzadziej odczuwający satysfakcję z tego, co już osiągnęli. Właśnie dlatego tak bliska jest mi koncepcja FLOW – jednego z najlepiej przebadanych stanów ludzkiej efektywności i dobrostanu.

Psycholog Mihály Csíkszentmihályi przez lata badał ludzi osiągających ponadprzeciętne rezultaty. Odkrył, że najbardziej skuteczni ludzie nie funkcjonują w permanentnym stresie. Potrafią wchodzić w stan pełnego skupienia, zaangażowania i obecności, w którym działanie staje się bardziej naturalne, a energia nie jest tracona na nieustanną wewnętrzną walkę.

To właśnie jest flow.

Badania pokazują, że w tym stanie jesteśmy bardziej kreatywni, szybciej się uczymy i działamy skuteczniej. Ale dla mnie najważniejsze jest coś innego. Człowiek przestaje żyć na autopilocie.

Przestaje działać według starych schematów. Przestaje reagować wciąż w ten sam sposób. Zaczyna świadomie wybierać, jak chce żyć, pracować i rozwijać się.

Możesz być ambitny. Możesz mieć wielkie cele. Możesz rozwijać karierę, budować biznes i osiągać sukces. I jednocześnie czuć spokój, wewnętrzną siłę oraz poczucie wpływu na własne życie. Dzisiaj wiem, że nie chodzi o to, żeby robić więcej. Chodzi o to, żeby działać z miejsca, które daje energię zamiast ją odbierać.

Właśnie dlatego jesienią ruszam w trasę Flow&Grow. Podczas tych spotkań pokażę Ci, jak może wyglądać ta inna droga.

Do zobaczenia na trasie.

 

Beata Kapcewicz

Spotkaj się z autorką na żywo!

Książka + bilet na Mind & Money